Wyzwanie czytelnicze (kwiecień-czerwiec)

Wyzwanie Czytelnicze

Czas na kolejne podsumowanie wyzwania czytelniczego! Tutaj pisałam na czym będzie polegał projekt zorganizowany przez Niemiecką Sofę, a tutaj możecie przeczytać podsumowanie pierwszych trzech miesięcy. Dziś mam dla Was mini-recenzje trzech kolejnych książek, które przeczytałam w kwietniu, maju i czerwcu. Podobnie jak poprzednim razem czytałam w trzech językach: po angielsku, norwesku i francusku. Jesteście ciekawi po jakie książki sięgnęłam tym razem?

Czytaj dalej „Wyzwanie czytelnicze (kwiecień-czerwiec)” →

Dlaczego tęsknię za norweskimi pociągami?

pexels-photo-533608

Dzisiejszy wpis będzie złośliwy, ironiczny, lekko przekoloryzowany i pewnie nieco przydługi, więc jeśli nie jesteście w nastroju na taką lekturę to polecam przejście do innych artykułów. A jeśli jednak ciekawi Was dlaczego tęsknię za norweskimi pociągami to scrollujcie dalej. Być może okaże się, że mamy podobne doświadczenia?

Czytaj dalej „Dlaczego tęsknię za norweskimi pociągami?” →

Frokostblanding #24

Norwegowie_

W zeszłym miesiącu nieco zniknęłam z bloga, ale za to mogę Wam zdradzić, że już wkrótce będę miała więcej czasu na pisanie. Mam już nawet kilka pomysłów na wpisy (chcę m.in. w końcu napisać o etymologii wyrażeń ze zwierzętami, o co prosiliście kilka miesięcy temu ;)) i cieszę się, że w końcu będę miała czas, by je zrealizować. Na recenzje czeka też kilka książek i zbliża się podsumowanie kolejnego kwartału z wyzwaniem dotyczącym czytania w językach obcych. Uff trochę się tego nazbierało! Jeszcze tylko 2-3 tygodnie wytężonej pracy, a później krótka przerwa na pisanie. Nie mogę się doczekać!

Tymczasem przejdźmy do tego, o czym chciałam dziś napisać czyli zamiłowania Norwegów do jedzenia sprzedawanego w… tubkach! Jakie są najdziwniejsze smakołyki, które można znaleźć w norweskich sklepach i skąd w ogóle taki pomysł?

Czytaj dalej „Frokostblanding #24” →

Frokostblanding #23

22

Po dość długiej majówce czas wrócić do codziennych zadań. Dla niektórych z Was może to być nauka języka norweskiego, najprawdopodobniej wariantu bokmål (o dwóch odmianach języka norweskiego pisałam tutaj). Na większości kursów językowych, i to nie tylko tych prowadzonych w Polsce, uczy się właśnie tej odmiany. Niemal wszystkie dostępne u nas podręczniki dotyczą bokmålu. Ja sama uczyłam się tej odmiany norweskiego i dość długo wydawało mi się, że to w zupełności wystarczy. Ale czy na pewno? W dzisiejszym wpisie śniadaniowym podam Wam kilka powodów, dla których warto jednak zwrócić uwagę na nynorsk.

Czytaj dalej „Frokostblanding #23” →