Początek końca nordyckich tradycji?

Jak zapewne wiele z Was wie, 13. grudnia każdego roku w Skandynawii obchodzi się dzień św. Łucji. Tradycję tę kultywują głównie Szwedzi, ale i Norwegowie nie pozostają w tyle i wciąż organizują pochody w przedszkolach, szkołach, a czasem nawet i miejscach pracy. Kilka wpisów o historii tych obchodów oraz związanych z nimi kontrowersjami znajdziecie np. u Natalii ze Szwecjobloga. Ja nie będę dziś pisać o tym skąd wzięła się ta i inne okołoświąteczne tradycje, ale pomyślałam, że to dobra okazja, żeby zastanowić się nad tym czy szeroko pojęte nordyckie zwyczaje w ogóle mają szansę przetrwać. Skąd te obawy? 

Czytaj dalej »

Frokostblanding #30 Jak samodzielnie zacząć uczyć się języka?

samodzielna-nauka
Jeśli właśnie tak wyobrażacie sobie samodzielną naukę to nie dajcie się zwieść! To nie tylko godziny spędzone samotnie nad książką. Uczyć można się wszędzie. Ja ba rdzo lubię słuchać podkastów lub nagrań z podręcznika na siłowni lub w tramwaju w drodze do pracy. Bądźcie kreatywni!

Z kilkudniowym opóźnieniem przychodzę do Was z kolejnym, 30. już wpisem śniadaniowym. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat samodzielnej nauki języka od samego początku. Na ten temat napisano już wiele, ale tak sobie pomyślałam, że i ja podzielę się z Wami moimi doświadczeniami i być może pomogę komuś w dokonaniu decyzji czy warto od razu inwestować w lekcje czy nie.

Czytaj dalej »

Jesienni ulubieńcy

Zazwyczaj tego typu wpisy pojawiają się na blogach lajfstajlowych, ale tym razem i ja pozwolę sobie podzielić się z Wami tym, co mnie ostatnio zajmuje. W końcu czytam o wiele więcej, niż dotychczas i sprawia mi to przyjemność. To niesamowite ile czasu można wygospodarować, gdy wyrzuci się z życia różne pożeracze czasu. A więc do rzeczy: co ostatnio czytam i czego słucham? Odpowiedź poniżej!

Czytaj dalej »

Frokostblanding #29 Łosoś na lądzie

pexels-photo-640809

Zbliżamy się do końca roku, więc nadszedł czas na listopadowy wpis śniadaniowy. Większości ten miesiąc pewnie kojarzy się z Zaduszkami, liśćmi opadającymi z drzew i deszczem. W Norwegii jednak, poza typowo jesiennymi zajęciami (kos i takie tam ;)) oraz powolnym przygotowywaniem się do świąt (tak tak, to już niedługo!), w mediach przewija się często temat łososia. Niby nic dziwnego, bo przecież Norwegia łososiem stoi, prawda? Tak tylko, że ten łosoś nie daje ostatnio Skandynawom spokoju, bo pewne zmiany w technologii mogą spowodować, że wkrótce nie tylko Norwegia będzie słynęła z hodowli tych ryb, ale też i inne kraje – nawet te, które nie mają dostępu do morza! Jak to możliwe?

Czytaj dalej »

Norwegolożka recenzuje: Ilona Wiśniewska poetycko o Grenlandii

lud_copy

Gdy tylko przeczytałam, że Ilona Wiśniewska pracuje nad książką o Grenlandii, wprost tupałam nóżką ze zniecierpliwienia i odliczałam dni do premiery. Odkąd przeczytałam Białe, namiętnie śledzę wszelkie pisarskie wynurzenia Autorki, a że te najczęściej dotyczą dalekiej północy, na punkcie której mam kompletnego bzika, to i Grenlandia podniosła mi ciśnienie. W dobrym tego słowa znaczeniu oczywiście.

Czytaj dalej »