Wyzwanie czytelnicze (styczeń-marzec)

Podsumowanie

Na początku roku pisałam o tym, że zamierzam wziąć udział w wyzwaniu czytelniczym Niemieckiej Sofy, które polega na przeczytaniu co najmniej jednej obcojęzycznej książki w miesiącu. Ostatnio mam coraz mniej czasu na czytanie, więc uznałam, że takie wyzwanie będzie dobrą motywacją do działania. Dziś chciałabym podsumować pierwszy kwartał wyzwania i opowiedzieć Wam o książkach, które przeczytałam od stycznia do marca.

Styczeń po francusku

 

Pierwszy miesiąc roku, poza czytaniem książki, nad której tłumaczeniem pracuję (więcej szczegółów wkrótce!), upłynął mi we francuskim nastroju. Znalazłam w pewnej niepozornej bibliotece publicznej książkę Ines de la Fressange La Parisienne. Czytałam kiedyś tę książkę po polsku, ale lektura oryginału sprawiła mi o wiele więcej przyjemności! Książka jest zbiorem rad i anegdot dotyczących stylu życia Paryżanek. Niektóre z nich są tak bardzo stereotypowe, że aż prawdziwe. Poza tym w książce pełno jest rysunków autorstwa samej Ines i całe mnóstwo pięknych zdjęć, które są świetnym dopełnieniem krótkich tekstów. To idealna książka dla kogoś, kto dopiero uczy się francuskiego. Miałam ogromną frajdę czytając La Parisienne i chętnie jeszcze przeczytam coś podobnego, gdy najdzie mnie ochota na francuski trening językowy

Luty z Dagny Juel

Jak bardzo się zdziwiłam, gdy w tej samej bibliotece, w której udało mi się upolować La Parisienne zobaczyłam kilka książek po norwesku. W oko od razu wpadła mi biografia Dagnu Juel autorstwa Roara Lishaugena. Dagny Juel. Tro, håp og undergang to portret kobiety, która dla wielu była wieczną zagadką. Dagny Juel, a właściwie Dagny Przybyszewska, była norweską pisarką przełomu XIX i XX wieku. Największe emocje w Norwegii budzą jej kontakty z tzw. Kristiania-bohemen, czyli bohemą Oslo z końca XIX wieku. Dagny poznała tam m.in. Edvarda Muncha i wielu innych artystów. Często mówi się też o romansach Dagny (np. z Augustem Strindbergiem) i wreszcie o małżeństwie ze Stanisławem Przybyszewskim. W książce Dagny Juel… nie brakuje też wątków polskich (z oczywistych względów), co może być dodatkową zachętą do lektury.

Marzec pod znakiem morderstwa

Zgodnie z wielkanocną tradycją z Norwegii w marcu postawiłam na kryminały. I nie był to żaden norweski kryminał, ani nawet szwedzki czy islandzki, ale… kanadyjski. Gdy czasem mam ochotę na „odmóżdżającą” lekturę sięgam po książki Kathy Reichs. Ona nigdy mnie nie zawodzi, a jej książki zawsze sprawiają, że znikam na długie godziny. W marcu zabrałam się za Bones never lie, w której antropolg sądowa Temeperance Brennan (skojarzenie z serialem Kości jak najbardziej słuszne ;)) ściga morderczynię dzieci, Anique Pomerlau. Niezamknięta sprawa sprzed lat wraca z jeszcze większą siłą, doprowadzając Tempe do szaleństwa, gdy kolejne elementy układanki zaczynają tworzyć przerażającą historię, a po Anique wszelki ślad zaginął… Nie wiem czy to moja słabość do Reichs czy jej lekkie pióro sprawiają, że każdą kolejną powieść z serii czytam jednym tchem. Część z nich została wydana po polsku, ale czytanie w oryginale jest o tyle lepsze, że można na bieżąco śledzić losy Tempe, nie czekając długich miesięcy aż ukaże się tłumaczenie. Dodatkowym plusem jest to, że można się nauczyć nazw kości, o których istnieniu słyszeliśmy lata temu na lekcji biologii. Oto jak się łączy przyjemne z pożytecznym!


A co Wy czytaliście w pierwszym kwartale tego roku?

Jedna uwaga do wpisu “Wyzwanie czytelnicze (styczeń-marzec)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s