Frokostblanding #27 Ta det med ro

pexels-photo-747964

Dzisiejszy wpis będzie trochę z kategorii NieNaTemat, ale też trochę w stylu tilbake på skolen, czyli będących aktualnie na czasie powrotów do szkoły. To stresujący czas dla uczniów, studentów, ale też wszystkich, którym już skończył się urlop i którzy muszą zmierzyć się z nowymi obowiązkami. Pewna norweska filozofia życiowa może w tym pomóc. Sama chciałabym nauczyć się bezstresowego podejścia do życia, więc norweskie ta det med ro (dosł. „weź to na spokojnie”) przyda się teraz także i mnie.

Czytaj dalej »

Frokostblanding #25

Nigdy nie wierz Norwegowi...

Słyszysz od Norwega, że dobrze mówisz po norwesku? Nie wierz mu! I to dotyczy właściwie każdego języka obcego i każdego nejtiwa… Dlaczego komplementy na temat płynności językowej lepiej traktować z przymróżeniem oka? Dziś w ramach (nieco spóźnionego) wpisu śniadaniowego opowiem Wam o pewnym ciekawym fenomenie, który spotyka każdego, kto próbuje mówić w języku obcym.

Czytaj dalej »

Frokostblanding #24

Norwegowie_

W zeszłym miesiącu nieco zniknęłam z bloga, ale za to mogę Wam zdradzić, że już wkrótce będę miała więcej czasu na pisanie. Mam już nawet kilka pomysłów na wpisy (chcę m.in. w końcu napisać o etymologii wyrażeń ze zwierzętami, o co prosiliście kilka miesięcy temu ;)) i cieszę się, że w końcu będę miała czas, by je zrealizować. Na recenzje czeka też kilka książek i zbliża się podsumowanie kolejnego kwartału z wyzwaniem dotyczącym czytania w językach obcych. Uff trochę się tego nazbierało! Jeszcze tylko 2-3 tygodnie wytężonej pracy, a później krótka przerwa na pisanie. Nie mogę się doczekać!

Tymczasem przejdźmy do tego, o czym chciałam dziś napisać czyli zamiłowania Norwegów do jedzenia sprzedawanego w… tubkach! Jakie są najdziwniejsze smakołyki, które można znaleźć w norweskich sklepach i skąd w ogóle taki pomysł?

Czytaj dalej »

Frokostblanding #23

22

Po dość długiej majówce czas wrócić do codziennych zadań. Dla niektórych z Was może to być nauka języka norweskiego, najprawdopodobniej wariantu bokmål (o dwóch odmianach języka norweskiego pisałam tutaj). Na większości kursów językowych, i to nie tylko tych prowadzonych w Polsce, uczy się właśnie tej odmiany. Niemal wszystkie dostępne u nas podręczniki dotyczą bokmålu. Ja sama uczyłam się tej odmiany norweskiego i dość długo wydawało mi się, że to w zupełności wystarczy. Ale czy na pewno? W dzisiejszym wpisie śniadaniowym podam Wam kilka powodów, dla których warto jednak zwrócić uwagę na nynorsk.

Czytaj dalej »