Frokostblanding #24

Norwegowie_

W zeszłym miesiącu nieco zniknęłam z bloga, ale za to mogę Wam zdradzić, że już wkrótce będę miała więcej czasu na pisanie. Mam już nawet kilka pomysłów na wpisy (chcę m.in. w końcu napisać o etymologii wyrażeń ze zwierzętami, o co prosiliście kilka miesięcy temu ;)) i cieszę się, że w końcu będę miała czas, by je zrealizować. Na recenzje czeka też kilka książek i zbliża się podsumowanie kolejnego kwartału z wyzwaniem dotyczącym czytania w językach obcych. Uff trochę się tego nazbierało! Jeszcze tylko 2-3 tygodnie wytężonej pracy, a później krótka przerwa na pisanie. Nie mogę się doczekać!

Tymczasem przejdźmy do tego, o czym chciałam dziś napisać czyli zamiłowania Norwegów do jedzenia sprzedawanego w… tubkach! Jakie są najdziwniejsze smakołyki, które można znaleźć w norweskich sklepach i skąd w ogóle taki pomysł?

Szok i niedowierzanie

O norweskim jedzeniu pisałam już nie raz i to chyba najlepszy dowód na to, że nie można przejść obok niego obojętnie. Podobnie jest i w tym przypadku. Pierwsza wizyta w Norwegii to zazwyczaj ekscytacja i nieograniczona radość, ale też i szok. Bez względu na to, czy będziecie mieć wykupione śniadanie w hotelu czy też sami wybierzecie się do sklepu w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia, jest duża szansa, że zobaczycie pewien fenomen, który wielu turystom spędza sen z powiek, a mianowicie: jedzenie w tubkach. Niby to nic dziwnego, bo przecież zdarza się, że różne sosy czy pasty rybne są sprzedawane właśnie w takiej formie nawet i u nas, ale gdy przyjrzymy się bliżej norweskim specjałom okaże się, że Skandynawowie w tubce mogą umieścić niemalże wszystko.

A jak to wszystko się zaczęło?

Tubkę wynalazł w połowie XIX wieku pewien amerykański malarz. Jego głównym zamysłem było przechowywanie w takich pojemnikach farb. Później jednak okazało się, że tuby są też przydatne do przechowywania kosmetyków takich jak kremy czy pasta do zębów. Skandynawowie oczywiście wykazali się tu jeszcze większą pomysłowością i do tubek zaczęli pakować też jedzenie. O ile niektóre produkty, jak np. majonez, mają odpowiednią konsystencję, by je przechowywać w ten sposób, o tyle inne smakołyki trzeba już było dostosować. No bo jak wcisnąć do tubki ser, który w standardowej formie jest dość twardy i trzeba go kroić specjalną szpatułką? Taki ser należy oczywiście nieco rozrzedzić, żeby przypominał pastę. Proste i logiczne, prawda?

Z myślą o środowisku

Pakowanie jedzenia do tubek to jednak nie tylko kolejny dziwaczny pomysł z północy, ale jak się okazuje też bardzo praktyczne posunięcie. Dlaczego? Bo tubki są eko! Dzięki nim jedzenie dłużej zachowuje świeżość, a do tego do wyprodukowania tubek zużywa się stosunkowo niewiele metalu/plastiku w porównaniu do innych opakowań. Każda tubka jest zakręcana, a to oznacza, że do środka prawie nie dostaje się powietrze. Ser zapakowany w tubkę po otwarciu zachowa świeżość dłużej, niż taki w standardowym opakowaniu, więc szansa na to, że zdążymy zjeść całość zanim się zepsuje jest też większa. Muszę przyznać, że gdy o tym przeczytałam mój stosunek do tak pakowanego jedzenia nieco się zmienił. Skandynawowie po prostu myślą o środowisku! Poza tym jedzenie w tubce jest dość praktyczne – nie trzeba niczego kroić w plasterki, wystarczy wycisnąć na kromkę chleba i kanapka gotowa. Prostota w czystej postaci ;)

Tubkowe top 5

Przyjrzyjmy się teraz pięciu produktom, które z pewnością znajdziecie w tubce w norweskich (a może nawet też szwedzkich i duńskich?) supermarketach:

  1. Najmniej dziwacznym produktem, który znajdziemy w tubkach jest tak ukochany przez Norwegów kaviar, czyli pasta rybna. Mogłoby się wydawać, że powinna mieć coś wspólnego z kawiorem, ale w rzeczywistości to pasta z wędzonego dorsza z niewielką domieszką oleju, soli, cukru i kilku innych ulepszaczy. Jest stałym elementem norweskiego śniadania, a czasem też i matpakke (więcej o tym fenomenie pisałam TUTAJ). Są różne odmiany pasty kaviar. Zazwyczaj różnią się one od siebie ceną oraz zawartością ryby. Te najtańsze mają jej zaledwie kilka-kilkanaście procent, podczas gdy droższe marki chwalą się zawartością dorsza o wysokości 60-70%. Do wyboru do koloru!
  2. Numerem dwa na liście jest brunost, czyli słynny brązowy ser. Zazwyczaj kroi się go z kostki szpatułką, ostehøvel, ale dla miłośników wyciskania jedzenia na kanapkę jest też wersja tubkowa. Również i tutaj można znaleźć różne rodzaje w zależności od użytego do produkcji sera mleka. Standardowo powinna to być serwatka z koziego mleka, ale można też znaleźć ser o nieco łagodniejszym smaku z mleka krowiego.
  3. Kolejna pozycja na liście to wciąż ser, ale już nie brązowy. Norwegowie pakują do tubki nie tylko standardowe wersje żółtego i białego sera, ale również wszelkie wariacje na ich temat. Dla mięsożerców przygotowano więc skinkeost, czyli smarowidło serowe o smaku szynki, a nawet baconost! Wolicie owoce morza? Nie ma problemu, rekeost (ser o smaku krewetek) już czeka na półce. Natomiast dla dbających o linię znajdzie się też wersja mager we wszystkich smakach, czyli taka o obniżonej zawartości tłuszczu. Smaków jest oczywiście o wiele więcej, więc jeśli jesteście ciekawi jak wygląda pełna gama tubek to wybierzcie się koniecznie do norweskiego sklepu. Będziecie zaskoczeni!
  4. Musztarda, ketchup i inne sosy w tubkach to chyba najmniej kontrowersyjne produkty z tej listy. Są bardzo poręczne, zwłaszcza jeśli planujemy odpalić engangsgrill (grill jednorazowy) gdzieś w plenerze. Poza tym żaden piknik nie może się obejść bez norweskich kanapek i parówek, a wtedy bez wyciskanej musztardy ani rusz!
  5. Krem czekoladowy i dżemy w tubkach to zbawienie dla wielbicieli słodkości. Choć nie znajdziemy pewnego popularnego czekoladowego smarowidła w tubce to dostępny jest jego norweski odpowiednik. Smakiem raczej nie dorównuje oryginałowi, ale warto docenić inwencję twórczą. Tubkę łatwiej jest przecież zabrać na wycieczkę, niż ciężki słoik i sztućce, prawda?

A czy Wy znacie jeszcze jakieś tubkowe jedzenie? I co myślicie o samym pomyśle pakowania żywności w ten sposób?

Jedna uwaga do wpisu “Frokostblanding #24

  1. Serio? Tubka jest eko? Wiesz, ile rozkłada się metal /plastik? Będziesz myć tubkę w środku, żeby ją ponownie wykorzystać (recykling)? A papier? I szybszy rozkład, i wtórny użytek możliwy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s