Frokostblanding #22

top 20mobileapps

Dzisiejszy wpis śniadaniowy jest nieco inny niż poprzednie, a to oczywiście ze względu na porę roku. Pewnie powinnam napisać coś o wielkanocnych wyprawach Norwegów, jeżdżeniu na nartach i czytaniu kryminałów w górskich chatkach, ale o tym napisano już tak wiele, że nie będę się niepotrzebnie powtarzać. Zamiast tego do poniedziałkowego śniadania mam dla Was garść wiosennych inspiracji.

  • Norwegia na fotolitografiach z przełomu XIX i XX wieku. Czasem dobrze jest odetchnąć od instagramowych ujęć przepuszczonych przez tysiące filtrów. Polecam Wam też samą stronę Medium, która od pewnego czasu coraz bardziej zastępuje mi szum mediów społecznościowych. Znajdziecie tam wartościowe wpisy, fotorelacje, komiksy, podkasty i wiele wiele innych.
  • Norweska odpowiedź na szwedzkie sklepy IKEA, czyli purnorsk, prawdziwie norweski [design]. Lubię sobie przeglądać poszczególne kolekcje i ustawiać w mojej wyimaginowanej chatce w skandynawskim stylu. Wam też polecam, to niesamowicie relaksuje!
  • A Frog in the Fjord to jedna z moich ulubionych blogerek. Francuzka od kilku lat mieszka w Norwegii i bezlitośnie opisuje Norwegów i ich zwyczaje z francuskiej perspektywy. Szczególnie polecam Wam artykuł o tym jak przetrwać w Norwegii podczas zimowych Igrzysk Olimpijskich oraz wpis o tym dlaczego norwescy sportowcy nigdy nie są winni, nawet gdy im się tę winę udowodni (ekhem, Pani Johaug…).
  • Często pytacie mnie o norweską muzykę, a ja niewiele mogę Wam polecić, bo jakoś nie mogę znaleźć wykonawcy, którego styl muzyczny by mi odpowiadał i który śpiewałby po norwesku. W Norwegii wciąż trwa moda na śpiewanie po angielsku i naśladowanie zachodniego (czyt. amerykańskiego) stylu, czyli: impreza, laski, zabawa, fun… Wiecie co mam na myśli :) Dziś jednak z radością dzielę się z Wami piosenką, która wpadła mi w ucho i którą ciągle nucę. Swoją drogą, gdy nie możecie zapomnieć jakiejś piosenki to możecie powiedzieć po norwesku, że dany utwór Wam się klistret på hjernen, czyli przykleił do mózgu. Mi się przykleiła ta nuta: 
  • Na koniec chciałabym Wam polecić felietony Sanny Sarromaa, Finki mieszkającej od kilku lat w Norwegii. O moim uwielbieniu do Sanny z pewnością wiedzą już wszyscy, bo często ją cytuję i wprost uwielbiam za zdrowe podejście do norweskiego snu. Finka pisze felietony do VG, udziela się w norweskiej debacie publicznej i nieustannie walczy z niewydolnym systemem edukacji w Norwegii. Szczególnie polecam Wam tekst o rozwodach, który odbił się dużym echem w kraju oraz jeden z najświeższych artykułów o narzucaniu dzieciom marzeń ich rodziców.

A co Was ostatnio zainspirowało? Co czytacie, czego słuchacie?

4 uwagi do wpisu “Frokostblanding #22

    • Chyba czytasz mi w myślach, bo po nitce do kłębka dotarłam do niej na yt kilka dni temu! Ale dzięki, chętnie przyjmę inne rekomendacje, jeśli znasz jeszcze coś przyjemnego dla ucha i po norwesku :)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s