Frokostblanding #24

Norwegowie_

W zeszłym miesiącu nieco zniknęłam z bloga, ale za to mogę Wam zdradzić, że już wkrótce będę miała więcej czasu na pisanie. Mam już nawet kilka pomysłów na wpisy (chcę m.in. w końcu napisać o etymologii wyrażeń ze zwierzętami, o co prosiliście kilka miesięcy temu ;)) i cieszę się, że w końcu będę miała czas, by je zrealizować. Na recenzje czeka też kilka książek i zbliża się podsumowanie kolejnego kwartału z wyzwaniem dotyczącym czytania w językach obcych. Uff trochę się tego nazbierało! Jeszcze tylko 2-3 tygodnie wytężonej pracy, a później krótka przerwa na pisanie. Nie mogę się doczekać!

Tymczasem przejdźmy do tego, o czym chciałam dziś napisać czyli zamiłowania Norwegów do jedzenia sprzedawanego w… tubkach! Jakie są najdziwniejsze smakołyki, które można znaleźć w norweskich sklepach i skąd w ogóle taki pomysł?

Czytaj dalej „Frokostblanding #24” →

Frokostblanding #23

22

Po dość długiej majówce czas wrócić do codziennych zadań. Dla niektórych z Was może to być nauka języka norweskiego, najprawdopodobniej wariantu bokmål (o dwóch odmianach języka norweskiego pisałam tutaj). Na większości kursów językowych, i to nie tylko tych prowadzonych w Polsce, uczy się właśnie tej odmiany. Niemal wszystkie dostępne u nas podręczniki dotyczą bokmålu. Ja sama uczyłam się tej odmiany norweskiego i dość długo wydawało mi się, że to w zupełności wystarczy. Ale czy na pewno? W dzisiejszym wpisie śniadaniowym podam Wam kilka powodów, dla których warto jednak zwrócić uwagę na nynorsk.

Czytaj dalej „Frokostblanding #23” →

Frokostblanding #22

top 20mobileapps

Dzisiejszy wpis śniadaniowy jest nieco inny niż poprzednie, a to oczywiście ze względu na porę roku. Pewnie powinnam napisać coś o wielkanocnych wyprawach Norwegów, jeżdżeniu na nartach i czytaniu kryminałów w górskich chatkach, ale o tym napisano już tak wiele, że nie będę się niepotrzebnie powtarzać. Zamiast tego do poniedziałkowego śniadania mam dla Was garść wiosennych inspiracji.

Czytaj dalej „Frokostblanding #22” →

Oniemiałe ostrygi i zmęczone ciasto

Åh! Jeg er så sliten...

Ostatni wpis był typowo kulinarny, więc pomyślałam, że i dzisiejszy post językowy utrzymam w tym tonie. Możemy chyba nazwać luty miesiącem kulinarnym, tym bardziej, że w niedzielę na blogu pojawi się kolejny wpis z tej serii :) Dziś proponuję Wam za to moje ulubione wyrażenia norweskie związane z jedzeniem. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu. Smacznego!

Czytaj dalej „Oniemiałe ostrygi i zmęczone ciasto” →