Język francuski bywa nazywany językiem miłości, a niektórzy śmią nawet twierdzić, że jest to najpiękniejszy język świata. Ja do żadnej z tych grup się nie zaliczam, ale każdy ma święte prawo do własnej opinii. Specjalistką od francuskiego też nie jestem, a jedynie staram się porozumiewać w tym języku najlepiej jak potrafię. Skończyłam jednak studia filologiczne i pewne zboczenie zawodowe nie pozwala mi przejść obojętnie obok pewnego bardzo istotnego elementu języka francuskiego, a mianowicie onomatopei i różnych dziwnych wykrzyknień.
Tag: podróże
Jesienne porządki
Wiele mówi się o wiosennych porządkach, ale ja postanowiłam urządzić porządki jesienne. Wyjazd do Oslo okazał się o wiele bardziej owocny, niż przypuszczałam ponieważ zapoczątkował całą lawinę zmian, z których bardzo się cieszę, ale które trochę też mnie stresują.
Sprawna odprawa, czyli jak się pakować by nie przepakować
Od jakiegoś czasu nie mogę odpędzić od siebie myśli o tym, jak bardzo chciałabym umieć funkcjonować z bardzo ograniczoną ilością rzeczy. Ale nie tak tylko na jakiś czas, kiedy gdzieś wyjeżdżam i muszę się dostosować do panujących w danym miejscu warunków, mając ze sobą niewiele. Chciałabym raz na zawsze pożegnać z zagracającymi moje życie bibelotami.
Czytaj dalej „Sprawna odprawa, czyli jak się pakować by nie przepakować”
Polka we Francji
Dzięki gościnności pewnej rodziny, dostałam niezwykłą możliwość zamieszkania na jakiś czas pod Paryżem i poznania francuskich tradycji i obyczajów od kuchni (dosłownie i w przenośni, ale o francuskim jedzeniu innym razem ;)). Zaczęłam więc bacznie obserwować otoczenie i robić notatki w mojej głowie, by dostosować się do sytuacji. Zaakceptowałam więc bagietkę i kawę na śniadanie (tęskniąc niemiłosiernie do czegoś bardziej „konkretnego”), wprowadziłam do moich wypowiedzi kilka typowo francuskich onomatopei i zaczęłam przywiązywać o wiele większą wagę do tego, by każde moje ubranie było jednak trochę bardziej eleganckie niż zazwyczaj. Okazuje się, że był to jedynie mały krok w porównaniu z tym, co zostało jeszcze do przejęcia, by z sukcesem wtopić się we francuski tłum. Pytanie tylko czy warto… Ale od początku.