Niezbędnik Norwegolożki #4

by Anna

4_pisownia_logo

Czas na kolejną część Niezbędnika! Dziś poznacie nietypową pisownię norweskich wyrazów, która nie tylko jest dopuszczalna, ale wręcz wskazana. Będzie kilka słów o zapożyczeniach oraz ich norweskich odpowiednikach.

Pisownia języka norweskiego nie jest z reguły zbyt trudna i w większości przypadków odpowiada wymowie. Co jednak z tą „mniejszością”, która z regułami pisowni ma niewiele wspólnego? Cóż, najlepiej nauczyć się jej na pamięć, by nie popełnić gafy pisząc po norwesku. Ale nie martwcie się, wyjątków nie ma znowu tak wiele jak może się wydawać i są one w 100% ogarnialne. Nie wierzycie? To spójrzcie na poniższą grafikę, gdzie znajdziecie cztery inspirowane językiem francuskim słowa oraz ich norweskie odpowiedniki, których możecie używać, jeśli francuska pisownia to nie Wasza bajka:

4_pisownia

Z podanych powyżej słów większość jest Wam z pewnością znana – jeśli nie bezpośrednio z norweskiego to być może z polskiego lub angielskiego. Niektóre z zapożyczeń są na tyle uniwersalne, że występują w kilku językach, jak np. foajé pochodzące od oryginalnego foyer, które mamy także w języku polskim. Po norwesku możecie je zastąpić słowem samlingssal, jednak pamiętajcie, że musicie wtedy doprecyzować, gdzie owa sala się znajduje. Słowo to nie jest tak jednoznaczne jak foajé.

Francuskie armé złatwością zastąpicie norweskim hær, nie zmieniając przy tym znaczenia. A jeśli jesteście mięsożerni i chcecie kupić coś na obiad to zamiast słowa entrecôte (antrykot) możecie użyć wyrazu ytrefilet, które często pojawia się w przepisach kulinarnych i na opakowaniach, więc nie dojdzie do nieporozumień. Z kolei mówiąc o kanapé już musicie uważać. Słowo to może oznaczać zarówno sofę, jak i niewielka kanapkę serwowaną często jako przystawka.

A czy Wy znacie jakieś zapożyczenia, których pisownia wydaje Wam się zupełnie nienorweska? Podzielcie się nimi w komentarzach!

You may also like

4 komentarze

Szwecjoblog (@Szwecjoblog) 20/08/2017 - 14:45

Lunch (formiddagsmat) zapisywany jako LUNSJ zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy 🙂

Swoją drogą, temat “lokalnych” nazw poruszałam też w dzisiejszej prasówce na Szwecjoblogu, w sumie ‘brokkoli’ też ma swój odpowiednik jako aspargeskål, a ‘aubergine’ jako eggplante (mam nadzieję, że nie przekręcam, pomagała mi Wikipedia), ale nie wiem w sumie, co może sprawiać więcej problemów przy zapisywaniu 😉

Reply
Norwegolożka 20/08/2017 - 14:57

Ja zawsze wybieram wersje norweskie, bo tak jak napisałaś są przezabawne 😀 Każdy może szpanować antrykotem, ale ytrefilet już tak oczywiste nie jest!

Reply
Polski, norweski – dwa bratanki? – Norwegolożka 17/09/2017 - 10:05

[…] już będziecie znali wiele słów! 😉 O francuskich zapożyczeniach w języku norweskim pisałam tutaj. Przeczytacie o nich również w moim […]

Reply
Jesienne ditt og datt – Norwegolożka 22/10/2019 - 10:03

[…] że wyszukacie dane wyrażenie we Fremmedordbok i wszystko będzie jasne. Przypominam Wam też jeden z moich wpisów o mniej popularnych zapożyczeniach w języku […]

Reply

Skomentuj Polski, norweski – dwa bratanki? – Norwegolożka Cancel Reply

Strona korzysta z plików cookies. Warunki przechowywania i dostępu do plików cookies możesz ustawić w przeglądarce. Ok!