Co czytam? Czego słucham? Co oglądam?

EXPEDITION

Pamiętacie wpis o moich ulubionych książkach o Norwegii? Od tamtej pory minął już prawie rok i pomyślałam, że czas napisać o tym, co ostatnio przeczytałam, czego słuchałam i co obejrzałam. Być może część tych książek i programów jest Wam znana, a jeśli nie to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie.

Co czytam?

Przez ostatnich kilka tygodni przebrnęłam przez wiele opracowań o Norwegii, zarówno tych pisanych przez samych Norwegów jak i imigrantów. Wybrałam dla Was moje zdecydowane top 5 z tej listy (kolejność przypadkowa).

Nina Witoszek, Verdens beste land. En pamflett

To książka z 2009 roku, ale wciąż bardzo aktualna. Nina Witoszek wykłada na Uniwersytecie w Oslo i regularnie publikuje kroniki w Aftenposten. Podobnie jak jej artykuły również i książka jest napisana ciętym językiem, choć czasem jest trudna w odbiorze. Autorka rozprawia się z wieloma mitami, które od lat funkcjonują w norweskiej świadomości. To zdecydowanie nie jest lektura na jeden wieczór. Warto poświęcić jej trochę czasu, bo to mimo wszystko książka naukowa. Znajdziecie w niej całe mnóstwo odniesień od innych opracowań, do których też warto zajrzeć.

Jeśli nie macie dostępu do wersji oryginalnej książki to nic straconego. W listopadzie ukaże się jej polskie tłumaczenie nakładem Wydawnictwa Czarne.

Thomas Hylland Eriksen, Typisk norsk. Essays om kulturen i Norge

I znowu to typisk norsk. Wyrażenie pojawia się w norweskich mediach codziennie. Przeglądając magazyn wnętrzarski można przeczytać, że jakaś lampa jest typisk norsk, a dziennikarze w radiu relacjonują, że typowo norweski lunch w postaci kanapki z brązowym serem wciąż jest najchętniej wybieranym posiłkiem w szkołach. I nikt się tak właściwie nie zastanawia czym jest ta typowa norweskość i typisk norsk. Odpowiedź znajdziecie właśnie w tej książce. Zbiór esejów Thomasa Hyllanda Eriksena nie jest co prawda najnowszą publikacją (1993), ale to już klasyk wśród opracowań o norweskiej kulturze. Eseje czyta się łatwo i przyjemnie i według mnie są one nieco łatwiejsze w odbiorze, niż książka Niny Witoszek. To być może tylko moje wrażenie, a może kwestia języka. Jak na Norwega przystało Eriksen używa raczej klarspråk, niż skomplikowanych zdań na trzy linijki. To mój zdecydowany faworyt w tej kategorii.

Książka jest dostępna w wersji elektronicznej na stronie Nasjonalbiblioteket (tylko dla norweskich adresów IP).

Reidun Aambø (red.), Typisk norsk å være uhøflig? Innvandrere har ordet

Czy kojarzycie powiedzenie Det er typisk norsk å være god? Słowa byłej premier Norwegii Gro Harlem Brundtland na dobre przyjęły się w norweskiej kulturze. Sami Norwegowie są święcie przekonani o tym, że to typowo norweskie być dobrym i tylko przyjezdni wyrabiają sobie czasem zupełnie inne zdanie na temat obserwując Norwegów z boku. Oprócz tytułowego artykułu o tym, że bycie nieuprzejmym jest typowo norweskie, w książce znajdziecie kilka innych felietonów o przejawach norweskiej nieuprzejmości. Oczywiście dla samych Norwegów to zwykłe zachowanie, ale u obcokrajowców czasem budzi ono szok i niedowierzanie. Moim ulubionym fragmentem jest ten o „grzecznym” rozpoczęciu rozmowy w norweskim stylu, czyli słowami „ej, ty!” (hei, du!). Tak, Norwegowie naprawdę często właśnie tak rozpoczynają rozmowę nie widząc w tym nic nieuprzejmego.

Sanna Sarromaa, Norske tabuer. Om likhetens tyranni, språk som religion og hellige mødre

Wczoraj na Facebook’u i Twitterze polecałam Wam felieton o norweskiej bańce szczęścia autorstwa Sanny Sarromaa. Uwielbiam felietony Finki, więc gdy tylko zobaczyłam jej książkę na półce w bibliotece od razu się za nią zabrałam. Domyślam się, że dla Norwega to byłaby trudna lektura. Autorka wytyka „idealnym Norwegom” ich błędy i pokazuje absurdy codzienności, które Norwegowie zbywają milczeniem. Myślę, że takie otrzeźwienie jest czasem potrzebne, zwłaszcza w „najszczęśliwszym i najlepszym kraju na świecie”, jak lubią mówić o Norwegii jej mieszkańcy.

Najbardziej poruszył mnie rozdział o poziomie norweskiego systemu edukacji, który nie jest najlepszy na świecie, żeby nie powiedzieć zupełnie mierny. Wiedziałam o problemie od jakiegoś czasu, ale nie zdawałam sobie sprawy z jego skali. Dokładnie sprawdziłam więc wszystkie źródła, na które autorka się powołuje w książce i wprost nie mogłam uwierzyć. Dodatkowo porównanie Norwegii do Finlandii, która jak wiemy przoduje w światowych rankingach dotyczących edukacji, wypadło naprawdę blado. Podobnie porównanie do wyników osiąganych w polskich szkołach. Oczywiście to tylko jedna strona medalu, ale na pewno daje do myślenia. Nagle też opowieści rodziców polskich dzieci o tym, czego ich pocieszy uczą się norweskich szkołach (lub czego się nie uczą…) zaczynają mieć sens. Polecam wszystkim, którzy lubią cięty język. Ta książka zdecydowanie nie jest poprawna politycznie i właśnie to mi się w niej najbardziej podoba.

Publikacja zbiorowa, Norwegia. Przewodnik nieturystyczny

Na koniec listy książek mam dla Was coś po polsku. Książkę możecie pobrać zupełnie za darmo i legalnie z Publio.pl

To zbiór esejów, zarówno autorów polskich jak i norweskich. Przeczytacie tu m.in. o śmieciach (esej wspomnianego już Thomasa Hyllanda Eriksena), norweskiej petromanii czy black metalu. Na końcu książki zebrano też fragmenty norweskich opowiadań i powieści. To idealna lektura do porannej kawy lub na jesienny wieczór. Trochę zabawna, a trochę poważna.

Czego słucham?

Najczęściej radia NRK Nyheter lub podcastów. W moim ebook’u znajdziecie wskazówki dotyczące szukania i legalnego pobierania norweskich podcastów, a poniżej kilka tych, które zaciekawiły mnie na tyle, by wylądować w folderze „Ulubione”.

NRK, Å være norsk – i detalj

Co to znaczy być Norwegiem? Jak widać nawet sami Norwegowie się nad tym zastanawiają i wciąż szukają odpowiedzi na to pytanie. Warto przebrnąć przez dialekt dziennikarki i wysłuchać całej audycji ;) Usłyszycie na przykład o historii norweskiego hymnu narodowego oraz pomyśle na jego uaktualnioną wersję, która według dziennikarki lepiej pasowałaby do współczesnej mentalności Norwegów.

NRK, Språkteigen

Tego podcastu słucham już od kilku lat. Wszystkie nagrania są dostępne na stronie NRK, a ich wersje mp3 możecie pobrać przez iTunes. I jak zwykle odpowiadam na pytanie: nie, nie trzeba mieć iPhone’a lub iPoda, by słuchać pobranych w ten sposób plików :)

Språkteigen to świetny program dla wszystkich miłośników językowych smaczków. Znajdziecie tu całe mnóstwo nowych słów, które dopiero się zadomawiają w języku, ale też garść regionalnych wyrażeń oraz odpowiedzi na pytania słuchaczy. To mój zdecydowany faworyt jeśli chodzi o podcasty!

NRK P3 Urørt

Na tej stronie można znaleźć norweskich artystów, którzy dopiero zaczynają swoją karierę. Piosenek można posłuchać w całości i oczywiście zupełnie legalnie. Zawsze staram się wyszukiwać norweskie tytuły, ale niestety zdecydowana większość artystów śpiewa po angielsku.

Warto też sprawdzać zakładkę „Ukas Urørt”, gdzie redaktorzy polecają nowe utwory. Od razu uprzedzam – nastawcie się na długie poszukiwania. Mimo wszystko warto, bo trafiają się prawdziwe perełki. Ja tak znalazłam na przykład Evelyn Mali. Czekam z niecierpliwością na więcej piosenek od Evelyn.

Co oglądam?

Nie jestem fanką norweskiej telewizji (właściwie to telewizji w ogóle), ale czasem zdarza mi się coś obejrzeć, głównie dla języka. Najczęściej sprawdzam kategorię filmów dokumentalnych na stronie NRK, choć na mojej playliście zagościł ostatnio nawet jeden sitcom! Czasem trzeba się odstresować ;)

Dialektriket

Do tego programu wracam bardzo często. Na pewno wspominałam o nim na blogu już nie raz, a to dlatego, że to absolutny klasyk! Jeśli interesują Was norweskie dialekty to koniecznie musicie obejrzeć Dialektriket. Szczególnie lubię pierwszy odcinek serii o dwóch najtrudniejszych dialektach Norwegii – dialekcie z Setesdal i Trøndelag. Mieszkańcy tych dwóch regionów próbowali się dogadać używając tylko swoich dialektów. Jeśli jesteście ciekawi co z tego wyszło do koniecznie obejrzyjcie odcinek. Program jest dostępny na całym świecie, nie tylko dla norweskich adresów IP.

Side om side

To norweski sitcom o mieszkańcach pewnego miasteczka w Norwegii. Nie spodziewajcie się jednak szczególnie skomplikowanej fabuły czy wykwintnych żartów. To typowy serial na odstresowanie po całym tygodniu. Na stronach NRK znajdziecie też krótkie scenki z bohaterami Side om side, np. Over hekken i På benken.

Norge rundt

To program lokalny emitowany od lat 70. Wszystkie odcinki są dostępne online, również poza granicami Norwegii. Lubię czasem oglądać starsze odcinki, mają w sobie jakiś urok.

Helene sjekker inn

W każdym z sześciu odcinków tej serii filmów dokumentalnych dziennikarka Helene Sandvig wprowadza się do jakiejś instytucji. Widzowie mogą więc podejrzeć jak wygląda życie w ośrodku dla uchodźców, więzieniu czy domu spokojnej starości. Drugi odcinek o ośrodku dla osób uzależnionych szczególnie mną wstrząsnął. Nie jest to odwyk, gdzie leczy się osoby uzależnione, ale miejsce, w którym narkomani i alkoholicy mogą bezpiecznie przenocować i dostać pomoc medyczną. Szczególnie polecam.

Folkeopplysningen

Ten program jest dostępny tylko dla norweskich adresów IP, ale warto go obejrzeć jeśli będziecie mieć okazję. W każdym odcinku Andreas Wahl obala mity, do których próbują nas przekonać media i firmy sprzedające swoje „rewolucyjne” produkty. To też dobry sposób na nauczenie się bardziej naukowego słownictwa, które pojawia się w programie dość często.


A jakie książki i programy Wy dodalibyście do tej listy? Podzielcie się w komentarzach!

Jedna uwaga do wpisu “Co czytam? Czego słucham? Co oglądam?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s