Norwegowie w sieci

Dziś kilka słów na temat, który co jakiś czas przewija się w mediach, a później znika tak szybko, jak się pojawił. Chodzi o Norwegów w sieci oraz ich podejście do ciągłego bycia online. Gdy jestem w Norwegii zawsze uderza mnie ten sam obrazek (widoczny również i na polskich ulicach), a mianowicie każdy wpatrzony jest w swojego iPhone’a i nic poza tym się nie liczy. Jaki jest norweski savoir-vivre bycia online i czy w ogóle taki istnieje?

Dwa lata temu odwiedziła mnie znajoma Norweżka. Zwiedziłyśmy kilka polskich miast, a naszym środkiem lokomocji był pociąg. Jakie było jej rozczarowanie, gdy dowiedziała się, że w wagonie nie ma WiFi… Podobnie reagowała, gdy wybierałyśmy jakąś kawiarnię, w której nie można było surfować w sieci. To sprawiło mi przykrość zwłaszcza na początku, ale później przekonałam się, że to niekoniecznie jest niegrzeczne według Norwegów.

Norweski savoir-vivre zdaje się dopuszczać korzystanie z telefonu przy stole lub gdy jesteśmy w gronie znajomych. I choć dla kogoś oglądanie najnowszych snapów, gdy akurat ktoś do nas mówi może wydawać się niegrzeczne, dla przeciętnego Norwega to zachowanie zupełnie naturalne. Może to zabrzmi, jakbym była osobą starej daty (i tak z pewnością jest :P), ale jakoś nie potrafię się przestawić na ten system. Co ciekawe, znam Norwegów dużo starszych ode mnie, którzy podczas wspólnego posiłku najpierw wysyłają snapa tego, co będą jeść, a później obowiązkowo selfie ze zgromadzonymi na takim spotkaniu.

Fenomen, o którym tu wspominam nie jest żadną nowością i u nas też występuje na coraz większą skalę. Co uderza mnie szczególnie silnie w norweskim podejściu do używania smartfonów w towarzystwie innych to brak skrępowania. Wydaje mi się, że Polakom czasem jeszcze zdarzy się przeprosić za sięganie po komórkę przy stole lub gdy z kimś rozmawiają, Norwegowi to się raczej nie zdarzy. I choć norweskie media biją na alarm, ostrzegając przed smartfonowym uzależnieniem, to zmian nie widać. Może nie pozostaje więc nic innego jak tylko przywyknąć?

Godt nytt år!

2 uwagi do wpisu “Norwegowie w sieci

  1. Smartfony zawładnęły ludźmi… A najdziwniejsze jest kiedy wchodzę do jakiejś restauracji, siedzi np 3 osoby i wszystkie trzy wpatrzone są w ekrany telefonów. Po co spotykać się w ten sposób ze znajomymi. Może już niedługo niektórzy będą komunikować się tylko przed smartfona…

    Polubione przez 1 osoba

    • Niestety odnoszę podobne wrażenie :( Wygląda na to, że osoba czatująca z nami z fb, whatsapp czy innej aplikacji zawsze będzie ważniejsza, niż ta, z którą akurat jesteśmy „na żywo”. Dziś obserwowałam przez chwilę ludzi w mieście i mogłam policzyć na palcach jednej ręki osoby, które nie miały smartfona przed oczami lub chociażby w ręce. Teraz już nawet przejście kilku metrów bez spojrzenia na ekran wydaje się nie lada osiągnięciem!
      W ramach protestu przeciwko smartfonowej gorączce spędziłam cały weekend bez tego strasznego urządzenia i świat jakoś nie stanął na głowie. Oddzwoniłam tylko wieczorem do tych, którzy próbowali mnie namierzyć w ciągu dnia. Miałam za to mnóstwo czasu, by popatrzeć na niebo i posłuchać śpiewu ptaków, zamiast gapić się na mini ekranik cały dzień :)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s